Odpowiedzią może być inne pytanie – A w co lubiłaś bawić się w dzieciństwie? Samo pytanie może irytować….bo co to ma do rzeczy, w co się lubiłam bawić? Już nie jestem dzieckiem a życie to nie zabawa 😉 A poza tym, kto by to pamiętał… To było dawno i nieprawda…itd.itp. Jeśli nawet to…
Warto spojrzeć na to, jak bawią się dzieci.
Gdy dziecko się bawi, to się po prostu bawi. Angażuje się całym sobą, tu i teraz. Reszta świata nie ma znaczenia. Ciągnie je do robienia tego, co lubi i co mu daje frajdę. Gdy maluch nie lubi budować wieży z kloców, ciężko go to tego zachęcić. Kto próbował, ten wie. Gdy ma fazę na wchodzenie po schodach, a Ty go stamtąd zabierasz, to krzyczy. Bo chce robić właśnie to. I już.
Co więcej – zabawy i zajęcia, które wybierałaś sama z siebie, były pozbawione elementu kalkulowania i rozkminiania w stylu – Czy mi się to kiedy przyda? Czy na tym zarobię? A co sobie ktoś o mnie pomyśli? Pewnie mnie wyśmieją, Ale to głupie…. Znasz te wewnętrzne monologi ?
A gdyby tak wrócić, do tego czasu gdy zabawa była zabawą, TO CO LUBIŁAŚ ROBIĆ?
Jeśli nie pamiętasz, warto zapytać tego, kto pamięta i może Ci o tym opowiedzieć – rodzice, dziadkowie, rodzeństwo, znajomi. Nawet jeśli pamiętasz – i tak warto zapytać, być może oni pamiętają coś innego, coś, co może być odkrywcze i co może okazać się krokiem w stronę siebie.
Powodzenia!



